Harmonia siły i wrażliwości
Kiedy patrzymy na wykonywane w powietrzu figury akrobatyczne, widzimy grację, finezję i subtelność. W odbiorze pojawia się łagodność i lekkość. Za tym, co widoczne, kryje się jednak niezwykła praca mięśni, precyzja i kontrola ciała. Każdy ruch na hamakach jest świadomy i nieprzypadkowy, aby w końcu stworzyć widowiskową choreografię. Sukces można osiągnąć tylko poprzez połączenie delikatności i siły, które nie są w opozycji, ale pozostają w nieustannej harmonii. Nasza codzienność często stawia przed nami wyzwania związane z równowagą między siłą a wrażliwością. Z jednej strony świat oczekuje od nas niezłomności, osiągania sukcesów i samodzielności, z drugiej – bycia empatycznym, otwartym i pełnym zrozumienia. Jak znaleźć harmonię między tymi dwoma aspektami naszej osobowości?
„Musisz być silna/silny” – niech pierwszy rzuci kamieniem…
Siła to fundament działania, umiejętność wytrwania w trudnych chwilach, podejmowania decyzji oraz brania odpowiedzialności za swoje życie. Na drugim biegunie mamy wrażliwość – drogę do głębszego zrozumienia, zdolność do odczuwania emocji, zarówno własnych, jak i innych osób. To otwartość na piękno, ale i na ból, zdolność do empatii i współczucia.
Najczęściej to wrażliwość jest tym, co chcemy ukryć przed światem. Często pojmujemy ją jako słabość, nie dając jej miejsca w naszym życiu. W naszej świadomości osoby sukcesu to te, które wydają się być silne, niezależne i bezwzględnie sięgają po swoje cele. Stąd tak często chowamy nasze emocje – smutek, wzruszenie, stres czy lęk. Tymczasem wrażliwość to droga do naszego wnętrza i samoświadomości. Pielęgnowanie jej w sobie przynosi nie tylko rozwój, ale nadaje życiu konkretny kierunek i kolory. Pozwala uwolnić się od potrzeby zakładania maski nieustraszonego Macho czy niezależnej Wonder Woman, zbliżając nas do naszych prawdziwych potrzeb, marzeń i celów. Staje się siłą do bycia autentycznym.
Hantle czy sztangi?
Kiedy wrażliwość przejmuje stery, mamy szansę spotkać się z tym, co nosimy w sobie. Niejednokrotnie okazuje się, że te emocje stają się jak wbijająca się w ciało szarfa akrobatyczna – niekomfortowe i trudne, zbyt duże do zniesienia. Podobnie nasz układ nerwowy wysyła komunikaty podczas treningu akrobatycznego, gdy ból, drętwienie czy niedopływ krwi skłaniają nas do zmiany pozycji. Kiedy obciążenie staje się zbyt duże, zderzenie się z tym, co przeżywamy wewnętrznie, jest bardzo ważne, ale o wiele bardziej rozwojowe jest to, co kryje się zaraz za tym – impuls do zmiany i poprawy warunków. Czasami to my sami nakładamy na siebie zbyt duże ciężary – warto przyjrzeć się temu z uważnością, by móc zamienić sztangę na hantelki. Siła buduje się w czasie.
Siła mięśnia sercowego
W hamakach bez siły i pracy mięśni niemożliwe jest płynne przejście z jednej pozycji do drugiej na wysokości. W życiu ta wewnętrzna siła to odwaga, która staje się wyborem spotkania z tym, co głęboko przeżywamy wewnętrznie, oraz otwartości na zmianę. Wielokrotnie, mówiąc „nie mam jeszcze odwagi”, czekamy na moment, w którym lęk i wątpliwości znikną. Tymczasem siłą mięśnia sercowego nie jest powiedzenie „nie boję się”, ale odwaga zrobienia kroku pomimo odczuwania lęku. Nie bez powodu w Piśmie Świętym „Nie lękaj się” pojawia się aż 365 razy. Każdego dnia masz koło siebie kogoś, kto w Ciebie wierzy i mówi: „Nie bój się, zrób krok”.
„3 metry nad ziemią”
W kolejnych etapach nauki akrobatyki spotykamy się z tzw. dropami, czyli kontrolowanymi „spadkami” z wysokości. Są one jednocześnie bardzo świadome i przemyślane, z drugiej strony – radykalne i pełne dynamiki. To pewien rodzaj wyjścia z pozycji. W naszym życiu czasami musimy podjąć konkretne decyzje zmiany. Często brakuje nam odwagi, a wtedy na treningu pomocą służy instruktor, który poprzez gest podania dłoni pomaga w wykonaniu dropu, trzymając ją, aż staniemy na ziemi. W życiu, po spotkaniu z tym, co niewygodne i czasem przerastające nas, możemy dać sobie pozwolenie na powiedzenie: „sam nie dam rady” i otworzyć się na dłoń, która pomoże nam przeżyć życiowy drop, wyjść z niewygodnej sytuacji i znów stanąć na nogach… tym razem bardziej świadomie. Wielką odwagą jest wtedy przyjąć swoją słabość i poprosić o pomoc.
„…jak siebie samego”
Swoją przygodę z hamakami akrobatycznymi zaczęłam niedawno. Od zawsze zachwycały mnie piękne, harmonijne ruchy gimnastyczek. Zawsze wydawało się to nieosiągalne… aż do momentu w moim życiu, kiedy potrzebowałam wrócić do siebie, do tego, co jest mi bliskie, do tego, za czym tęsknię. Pamiętam chwilę, gdy zobaczyłam ogłoszenie o zajęciach na hamakach akrobatycznych. Z jednej strony czułam szybsze bicie serca, z drugiej – rozum podpowiadał, że to nie teraz, nie dla mnie. Na szczęście… wygrało serce. Tym razem nie odłożyłam tego na „niespełnione kiedyś” i wygrałam przestrzeń, gdzie psychika, ciało i dusza w pełnej integracji mogą szukać balansu między siłą a wrażliwością, czułością do samej siebie i wytrwałością w dążeniu do celu, koncentracją i beztroską wolności.
Pamiętam, jak po pierwszym wykonaniu akrobatycznego dropu zrozumiałam, że mój lęk przed jego wykonaniem był znacznie straszniejszy niż sam moment „spadku”. Z sali treningowej pełnej skupienia i ciszy rozległ się dźwięk radości i gratulacji od dziewczyn, które zaraz za mną podejmowały próby swoich dropów.
Czy to nie piękne, że nasza codzienna walka o balans między wrażliwością a siłą może stać się inspiracją dla innych, by żyć w zgodzie z własnym wnętrzem i potrzebami, nie bojąc się być prawdziwymi? Życie w zgodzie ze sobą to nie egoizm, to miłość do siebie. Co ciekawe, często chowamy się ze swoimi emocjami, a jednocześnie kochamy ludzi autentycznych, którzy żyją w zgodzie ze sobą. Noszę w sobie przekonanie, że autentyczność staje się niezastąpionym mostem w relacjach międzyludzkich, pozwalającym przyjąć to, co ludzkie, a więc i niedoskonałe. Takie podejście nie tylko pozwala tworzyć głębokie więzi, ale porusza nas do wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka. Czy świat nie byłby piękniejszy, gdybyśmy wzajemnie dopingowali się w swoich życiowych „dropach”?
„Do trzech razy sztuka”
Równowaga między siłą a wrażliwością nie polega na tłumieniu jednej z tych cech na rzecz drugiej, ale na ich harmonijnym współistnieniu. Siła bez wrażliwości może prowadzić do sztywności i braku empatii, podczas gdy wrażliwość bez siły może skutkować biernością i brakiem działania. Świat potrzebuje ludzi, którzy szukają balansu między siłą odwagi a wrażliwością. Zapraszam Cię do tej wspaniałej przygody – odkrywania głębi siebie, życiowych dropów i towarzyszenia innym w tej drodze. A gdy nie uda się raz, czy dwa, z czułością do siebie samego warto powiedzieć: „tym razem się nie udało, ale spróbuję jeszcze raz”. Droga do samego siebie jest tego warta!
Pomocne narzędzia w zachowaniu balansu:
- Trening i praktyka uważności – praktyka polegająca na rozwijaniu umiejętności bycia obecnym w danej chwili, skupiania się na teraźniejszości i akceptacji tego, co się w niej pojawia
- Modlitwa prostoty- dostępna na stronie- link
- Dziennik wdzięczności- link
- Bezpłatna pomoc psychologiczna 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu- https://centrumwsparcia.pl/centrum-wsparcia/






