„W każdym położeniu dziękujcie” – kilka słów o wdzięczności

17 października, 2025 | Dominika

Pułapka kalkulacji

„Co DOBREGO słychać?” – zapytał znajomego jeden z obcokrajowców, który – jak później się dzielił – był zniecierpliwiony wszechobecnym narzekaniem w naszym społeczeństwie. Ludzka natura sprawia, że nieustannie dostrzegamy braki, niedoskonałości, trudności. W obecnym, konsumpcyjnym porządku świata wciąż liczymy, kalkulujemy, oceniamy, ile jeszcze nam brakuje i co mogłoby sprawić, że poczujemy się szczęśliwi.

W tę samą pułapkę dali się wciągnąć Adam i Ewa – mieli cały raj dla siebie, pełen dostatek z wyjątkiem jednego drzewa. Możemy sobie wyobrazić, jak bardzo zostali obdarowani. Niestety, ich wzrok zatrzymał się na tym jedynym, niedostępnym drzewie, co dało im poczucie braku i jednoczesną chęć zdobycia tego, co zakazane. Czy i my w naszym życiu nie dostrzegamy podobieństw? Czy nie jest tak, że wciąż koncentrujemy nasz wzrok na tym, czego nam brakuje, pomijając całe dobro, które otrzymujemy każdego dnia? A gdyby tak – zamiast szacować niedostatki – zacząć żyć świadomością, że wszystko, co otrzymujemy, jest darem?


Bogaci w wdzięczność

Przykładem budowania swojego życia w oparciu o wdzięczność – niezależnie od okoliczności – byli dla mnie mieszkańcy Mozambiku, których miałam okazję poznać podczas trzymiesięcznej przygody jako wolontariuszka. Spotkanie z ich radością, prawdą w oczach, a jednocześnie uściskiem często spracowanych i poranionych dłoni, zmieniało moje postrzeganie codzienności.

To, co dla mnie było oczywistością i czymś naturalnym, dla nich często stanowiło odległe pragnienie. Nie mieli wody, dostępu do prądu, własnego łóżka. Wielokrotnie musieli ciężko pracować, segregując śmieci na wciąż tlącym się wysypisku. A mimo tego potrafili się cieszyć i mówić: „U mnie dobrze, dzięki Bogu”. Także w naszym otoczeniu spotykamy osoby, które – choć według świata wydają się ubogie – bije od nich radość i blask, jakby byli miliarderami. Skąd oni to mają?

Papież Franciszek powiedział: „Tylko ten, kto potrafi dziękować, będzie radosny”, przypominając, że postawa wdzięczności przekierowuje nasz wzrok z braku na dostatek, z poczucia niezadowolenia – na wewnętrzne poczucie szczęścia i pokoju. Pozwala nam skupić się nie na sobie, ale na obdarowaniu i docenieniu tego, co mamy. Uczy wrażliwości, by dostrzegać więcej, głębiej – by w poczuciu braku zobaczyć to, co dla innych nie jest oczywistością, a wręcz nieosiągalnym pragnieniem.

Wdzięczność daje odwagę, by żyć tym, co naprawdę przynosi radość i spełnienie. Badania dowodzą, że ludzie pielęgnujący wdzięczność są ogólnie zdrowsi i szczęśliwsi, lepiej radzą sobie ze stresem, rzadziej borykają się z zaburzeniami psychicznymi. Co więcej – rzadziej odczuwają złość, zazdrość, zawiść czy rozgoryczenie. Jak pokazują badania psychologiczne – osoby wybierające wdzięczność nie mają potrzeby porównywania się z innymi, ani uczestnictwa w nieustannej spirali niezadowolenia i konkurowania.


Śpiew wdzięczności czy lament istnienia?

Postawa wdzięczności nie jest czymś naturalnym – ale może stać się świadomym wyborem. Wyborem, który będzie przemieniać naszą codzienność. A idąc dalej – nasza postawa może przemieniać również życie innych. W taki sam sposób, jak gorycz narzekania może zatruwać otoczenie, tak radość płynąca z wdzięczności potrafi się udzielać osobom, które są blisko nas.

Wiem, jak łatwo wpaść w pułapkę narzekania. Już o poranku – zanim jeszcze przekroczymy próg domu – możemy bez trudu znaleźć mnóstwo powodów do niezadowolenia. Jednak w tej samej przestrzeni da się odnaleźć też wiele powodów do wdzięczności. Trzeba sięgnąć po nie trochę głębiej – są ukryte tuż pod stertą braków i frustracji.

Do nas należy wybór: czy chcemy śpiewać psalmy dziękczynienia, czy lament rozgoryczenia. To od nas zależy, czy nasze życie stanie się księgą wdzięczności, czy wielotomową wersją narzekań i żalu.


Wdzięczność, która rodzi błogosławieństwo

Św. Teresa napisała, że jeśli ktoś dziękuje Bogu za jedną łaskę, otrzymuje dziesięć kolejnych, a jeśli dziękuje dalej – zostaje obdarowany oceanem łask. Taka postawa rozwija i umacnia naszą wiarę. Przekierowujemy bowiem nasze poczucie kontroli i sprawczości na zaufanie Bogu, żyjąc słowami z Psalmu 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”.

Żyjąc wdzięcznością, dajemy Bogu przestrzeń, by to On przejął nawigację naszej ziemskiej drogi.

W chwili ciszy – być może z kubkiem ciepłej herbaty w dłoniach – pomyśl, za co dziś, na tym etapie życia, możesz podziękować. Niech Twój wzrok zatrzyma się na tym, co dawno już niedostrzegalne, a piękne w swojej prostocie… kubku ulubionej kawy, uśmiechu bliskiej osoby, świadomości, że jesteś dziś właśnie w tym miejscu – z nadzieją, że dopóki żyjesz, Twoje szczęście jest nadal możliwe… i jest bliżej niż myślisz.

Twoja i moja droga pełna jest powodów do wdzięczności. Życzę każdemu z nas, aby nigdy nie stracił wzroku, który potrafi zobaczyć coś ponad brak, niedostatek czy porażkę. Pięknego odkrywania życia w duchu wdzięczności!


Jak praktykować wdzięczność?

  1. Decyzja – pierwszym krokiem jest świadoma decyzja, by przyjąć postawę wdzięczności. To wybór, który możemy ponawiać każdego dnia.
  2. Dziennik wdzięczności – warto prowadzić dziennik, w którym zapisujemy kilka pozytywnych rzeczy z danego dnia, tygodnia czy miesiąca. Nie muszą to być wielkie wydarzenia – może to być spokojna kawa, rozmowa z przyjacielem, ciepły posiłek, chwila dla siebie czy uśmiech spotkanej osoby.
  3. Medytacja wdzięczności – to praktyka łącząca uważny oddech z wypowiadaniem słów wdzięczności. Przykłady: „Dziękuję za moje życie”, „Jestem wdzięczna, że mogę oddychać”, „Dziękuję Ci, Boże, że jesteś”.
  4. Modlitwa psalmami – gdy brakuje słów, piękną praktyką jest modlitwa wdzięczności za pomocą psalmów. Możemy wybrać konkretny psalm, śpiewać go lub czytać, uwielbiając Boga za Jego dobroć. Można też wybrać jeden werset i uczynić go swoją codzienną modlitwą.

Informacje o autorze

Dominika

Autor jeszcze nie dodał krótkiego opisu.